W dniach 15-23 lipca 2018 roku grupa samorządowców, naukowców i animatorów kultury z województw dolnośląskiego i mazowieckiego brała udział w wyjeździe turystyczno-historycznym na ziemię lwowską i wołyńską. Ponad 30-osobowa grupa miała okazję zwiedzić: Żółkiew (Sióstr Dominikanek zajmującą się grupą polskich dzieci, Kolegiatę św. Wawrzyńca, krypty polskich hetmanów – Stanisława i Jana Żółkiewskich), Krechów (Klasztor Bazylianów), Podhorce (Zamek) Zadwórze (tzw. „Polskie Termopile”), Przemyślany (Parafia pw. św. Apostołów Piotra i Pawła), Uniów (Klasztor Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny), Podkamień (ruiny klasztoru, cmentarz), Poczajów (Ławra Poczajowska – święte miejsce prawosławia), Krzemieniec (Muzeum Juliusza Słowackiego, Cmentarz Polski, gdzie spoczywa matka Juliusza Słowackiego – Salomea Słowacka, Kościół Polski pw. św. Ignacego Loyoli i Stanisława Kostki w Krzemieńcu, obecnie Sobór Przemienienia Pańskiego, Szkoła Polska), Dawidów i Gańczary (modlitwa na cmentarzu dawidowsko – gańczarskim, kościół w Dawidowie) oraz Lwów, w tym udział w nabożeństwie w Archikatedrze Rzymsko-Katolickiej we Lwowie, oraz specjalne spotkanie grupy z Arcybiskupem Metropolitą Lwowskim, sekretarzem papieskim Jana Pawła II i Benedykta XVI – ks. Mieczysławem MokrzyckimW trakcie wyjazdu, przekazane zostały dary materialne i finansowe potrzebującym w wielu miejscach, porządkowanie polskich cmentarzy oraz występy artystyczne grypy „Cichowodzianie” z Budziszowa przy każdej możliwej okazji. Miasto Głogów reprezentował Radny Miejski – Dariusz Czaja. Organizatorem wyjazdu było Stowarzyszenie Kulturalne „Krajobrazy” z Legnicy na czele z prezesem dr Tadeuszem Samborskim.

Opracował:

Dariusz Andrzej Czaja

Radny Rady Miasta Głogów

 

Zobacz galerię obrazków z wiadomości- kliknij link

 

Relacja z udziału w X Edycji akcji „MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA

(relacja udostępniona przez Komendanta Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej)

Strzelcy z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej im. 19 Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa w dniach od 8 ÷ 18 lipca wzięli udział w akcji „Mogiłę Pradziada ocal od zapomnienia”. To już X edycja tej akcji, w której młodzież z Dolnego Śląska wyrusza by ratować od zniszczenia nekropolie na Dawnych Kresach Rzeczypospolitej, na których leżą szczątki Polaków pozostałych na tych ziemiach po przesiedlaniach ich potomków w granice teraźniejszej Polski.

            Przed wyjazdem chwila podniosła… Rekrut składa Przyrzeczenie Strzeleckie na wierność Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej przed Bogiem i w obecności kadry strzeleckiej.

            Ksiądz kapelan udzielił błogosławieństwa i…w drogę patrioci w Imię Boże ratować pamięć o Historii Wielkiej Polski…i to historii przez wielkie „H”!!!

            Kresy przywitały Chojnowską Drużynę Strzelecką piękną pogodą i…tęczą!!!

            Po zakwaterowaniu się w Motelu w centrum Monasterzysk, który został dla nas zarezerwowany przez Panią Redaktor Grażynę Orłowską, nasz Ksiądz Kapelan odprawił dla Mszę Świętą dziękczynną za bezpieczną podróż, w prośbie o dobrze spełniony obowiązek, którego się podjęliśmy i za tych wszystkich naszych Rodaków, którzy na Kresach zostali już na zawsze…

            Wieś Kowalówka, w której to nekropolię wyznaczono nam do porządkowania Strzelcy z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej namierzyli szybko, ale żeby już polski cmentarz znaleźć, to potrzebne były strzeleckie umiejętności zwiadowców. Bo kto by się spodziewał w tej niemożliwie zarośniętym krzakami i pokrzywą kępie drzew znaleźć nagrobki z żałobnymi epitafiami…

            Jednak to tu… Tu, pod tą bardzo grubą zieloną pierzyną spoczywają nasi przodkowie!

            Modlitwą za spokój spoczywających na tej nekropolii rozpoczęliśmy pracowity dzień. Nikt się nie lenił i po kilku godzinach wytężonej pracy udało się odsłonić dość dużo nagrobków.

            Wracając do miejsca zakwaterowania na późny obiad jeszcze odwiedziliśmy na wpół zrujnowany kościół. Przykry to widok, gdy tak piękne malowidła płatami tynku odpadają z sufitu i rozsypują się w święty pył…

            Deszcz popołudniowy nie pozwolił nam na dalszą pracę, więc postanowiliśmy spełnić marzenie jednego ze Strzelców. Wybraliśmy się do niedalekiego Baworowa i dzięki pomocy miejscowych udało się na cmentarzu odnaleźć nieopisane mogiły jego przodków.

            Wzruszenie…

            Modlitwa…

            Świadectwo przywiązania do patriotyzmu w opowiedzianej historii leżących tu przodków tego młodego Strzelca, jaką usłyszeliśmy z Jego ust…

            Później zwiedziliśmy jeszcze Tarnopol i…na zasłużony odpoczynek, by nabrać sił do dalszej wytężonej pracy.

            Kolejny dzień wytężonej pracy za Strzelcami z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej. Cmentarz w Kowalówce jest coraz lepiej doświetlony promieniami słońca, które mogą wreszcie dotrzeć do niegdyś pięknych nagrobków. Te kamienne pomniki historii Polaków, którzy niegdyś zamieszkiwali te tereny są dla Strzelców niejako żywą lekcją historii. Ustawianie na miejsce zrzuconych z postumentów przez łamiące się drzewa kamiennych elementów, czy też odnajdowanie połamanych krzyży metalowych, leżących nieraz nawet kilka metrów dalej i zupełnie przykrytych warstwą zielska, wewnątrz wyzwala uczucie ciepła, jakby wdzięczność dusz osób tu spoczywających. Ciche westchnienia „wieczne odpoczywanie racz im dać Panie” wypowiadane w myśli podczas pracy mają zupełnie inny wymiar w tym miejscu…

            Wszystko to pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na trudne karty historii martyrologii Polskiego Narodu odczytując z czyszczonych porośniętych mchem tablic nagrobnych obok polskich także niepolsko brzmiące imiona zapisane cyrylicą…

            Szczególnie w dzień rocznicy „Krwawej Niedzieli”… Sąsiadujące ze sobą nagrobki niegdyś również po sąsiedzku zamieszkujących Polaków i Ukraińców są przyczynkiem do zadumy nad trudną naturą człowieka…

            Parafrazując znane powiedzenie: „Sąsiad sąsiadowi zgotował ten los…”

            Na zakończenie dnia nasz Kapelan odprawił Mszę Świętą w intencji wszystkich pomordowanych wtedy, tak na Wołyniu, jak i poza nim. W modlitwie nie zapomnieliśmy także poprosić o Miłosierdzie Boże dla ich oprawców…

            W piątek Chojnowska Drużyna Strzelecka jak zwykle od razu po śniadaniu wyruszyła na cmentarz w Kowalówce by podjąć kolejny etap porządkowania tej nekropolii. Praca jest bardzo ciężka, gdyż na przydzielonym nam cmentarzu leży wiele wiatrołomów, które trzeba pociąć na mniejsze kawałki, a potem powynosić i poskładać przy drodze. Miejscowi będą mieć opał na zimę, ale nam zabiera dużo czasu wynoszenie ciężkich pni pod górę…

            Kolejnym utrudnieniem są pniaki pozostawione przez poprzednią ekipę, która trzy lata temu porządkowała ten cmentarz. Teraz z każdego ściętego młodego drzewka wyrosło 8 do 12 kolejnych odgałęzień i utrudnia to koszenie. W tym przypadku wspaniały czarnoziem tego „Spichlerza Europy” jest dla kosiarzy przeciwnikiem, bo krzaki rosną miejscami tak gęsto jak pokrzywa, zresztą tej także tu nie brakuje, a wyrosła na ponad dwa metry!!! Chociaż Prezes Firmy POL-MIEDŹ TRANS Sp. z o.o. z Lubina wypożyczył Strzelcom porządny sprzęt, to przecież nawet najmocniejsza kosa spalinowa nie poradzi sobie z krzakami, które mają po pięć centymetrów średnicy… Strzelcy się pracy nie boją, ale pokazuje to ile sił i czasu potrzeba żeby oczyścić każdy kolejny metr powierzchni!

            Wszyscy Strzelcy od najmłodszego, aż po Kapelana pracują ciężko wykonując powierzone im zadania i pomału pokazują się efekty tej pracy…

            Sobotę Strzelcy z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej rozpoczęli oczywiście ciężką pracą. Na wycinaniu kolejnych krzaków porastających cmentarz w Kowalówce i wynoszeniu ich z pomiędzy grobów minął czas do obiadu. Zostało też odnowionych następnych kilka nagrobków, a cięte na „metry” wiatrołomy poukładane zostały w sztaple.

            Po obiedzie nadszedł czas, aby zobaczyć twierdzę w Kamieńcu Podolskim, o którą rozbiła się potęga turecka. Dzięki odwadze polskich rycerzy dziś możemy mówić po polsku i modlić się w Kościele Katolickim. Dużo do myślenia daje ambona w katedrze APP. Piotra i Pawła zbudowana przez Muzułmanów (przez jakiś czas użytkowali, jako swoją świątynię). Niestety niedane Strzelcom było wejść do twierdzy, gdyż dość wcześnie ją zamykają, ale przynajmniej z zewnątrz można było obejrzeć znane z historii mury. Msza Święta odprawiona na uświęconym krwią obrońców chrześcijaństwa miejscu była bardzo podniosła. Jak dowiedzieliśmy się tu wszędzie jest ogromna liczba szkieletów ludzi, którzy zginęli tylko, dlatego, że wyznawali wiarę w Chrystusa. Mordowani na ogromną skalę całymi rodzinami wrzucani byli do wykopanych dołów śmierci. Niektórzy nie zginęli od razu, a oprawcy nie okazali im „miłosierdzia” dobijając rannych… Jak bardzo musieli cierpieć, gdy poszczególne warstwy ciał zasypywano wapnem… Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie…

            Niedziela dniem odpoczynku… Ale tylko od ciężkiej pracy fizycznej!

            Strzelcy z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej ten świąteczny dzień spędzili „na baczność”… Najpierw w Brzeżanach, gdzie w trakcie Mszy Świętej odprawionej przez strzeleckiego kapelana Ks. ppor. Łukasza Świerniaka w koncelebrze z proboszczem tutejszej parafii Ks. Andrzejem Remieńcem modlili się w 76 rocznicę „Czarnej Niedzieli” w intencji spokoju życia wiecznego dla Polaków zamordowanych w tzw. Rzezi Wołyńskiej, ale także o Miłosierdzie Boże dla ich oprawców.

            Fakt, że wystąpiliśmy w mundurach i z biało-czerwonym sztandarem, na którym wyszyto Orła w koronie było ogromnym przeżyciem dla miejscowych Polaków, którzy w uroczystości wzięli udział. Okazali nam wdzięczność zapraszając na obiad, a w międzyczasie nawiedziliśmy miejscowy cmentarz i idąc alejkami czytaliśmy napisy na nagrobkach. Wiele z tych grobów kryje szczątki oficerów ze stacjonującego tu w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku 51-go Pułku Ułanów Jazłowieckich, będącego rezerwowym dla bardzo bliskiego strzeleckim sercom 19 Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa stacjonującego w Cytadeli Lwowskiej do wybuchu II Wojny Światowej. Strzelcy uczcili pamięć leżących na terenie tej nekropolii żołnierzy polskich przy pomniku wojny polsko-bolszewickiej układając z zapalonych białych i czerwonych zniczy różę wiatrów i z rozwiniętymi biało-czerwoną oraz strzelecką flagami śpiewając z uczuciem Hymn Polski.

            Na ręce Ks. Andrzeja Strzelcy przekazali przywiezione z Polski dary ofiarowane przez samych Strzelców, członków ich Rodzin, mieszkańców Chojnowa, Redakcję Gościa Niedzielnego z Legnicy, Stowarzyszenie GEK Głogowska Edukacja Kresowa, oraz Pani Poseł Ewę Szymańską i Pani Senator Dorotę Czudowską by rozdał wśród potrzebujących. Były to zarówno obrazki ze świętymi, różańce, czy książki religijne, jak i bardziej przyziemne ubrania robocze rękawice i środki czystości.

            Strzelcy wybrali się także na cmentarz do Buszcza, pomimo, że droga dojazdu była w tak dobrym stanie, że ledwo, co dojechaliśmy w pobliże tej nekropolii, by z modlitwą na ustach przejść przez ten cmentarz i uczcić leżących tu Polaków zapalając znicze rozstawiane przed ocalałymi krzyżami. Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie…

            Poniedziałek dla Strzelców z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej rozpoczął się jak zwykle pracowicie i tak samo minął do wieczora. Znowu koszono i wynoszono rosnące na wysokość do dwóch i pół metra pokrzywy pomieszane z gęstymi krzakami, tak samo usuwano cięte na kawałki leżące wiatrołomy.

            Przystąpiono też do wykonywania odręcznego planu porządkowanej nekropolii oraz zdjęć każdego z odsłoniętych nagrobków. Po odpowiednim oznaczeniu zdjęcia te zostaną udostępnione na stronie FB Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej z prośbą o pomoc Internautów w odczytaniu napisów, które czas zatarł…

            We wtorek Strzelcy z Chojnowskiej Drużynie Strzeleckiej zaczęli równie pracowicie jak kilka ostatnich dni, z tą małą różnicą, że kosiliśmy chwasty i ścinaliśmy krzaki już tylko wokół na wpół zrujnowanego budynku kościoła. Szkoda, że zawalił się dach, bo pomimo wielu dziur w tynku nadal są widoczne piękne kolory polichromii. Jedynie nad prezbiterium malowidła są w lepszym stanie.

            Następnie porozkładano przy odsłoniętych nagrobkach zapalone znicze i rozpoczęto przygotowania do Mszy Polowej.

            Nasz Strzelecki Kapelan Ks. Łukasz Świerniak odnalazł grób z 1891roku proboszcza parafii w Kowalówce, przy którym to nagrobku właśnie Ksiądz spędził wiele godzin by go odrestaurować. Właśnie na tym grobie odprawiona została Msza Święta Polowa z pełnym rytuałem wojskowym według regulaminów Wojska Polskiego, poprzedzona wciągnięciem na zaimprowizowany maszt Polskiej Bandery i odśpiewaniem Hymnu Polskiego. Była to bardzo podniosła chwila, co Strzelcy mocno odczuli przyjmując Komunię Świętą za spokój dusz zmarłych leżących na terenie tej nekropolii.

            Przed odjazdem z Kowalówki uczczono także leżących na tym cmentarzu, a kiedyś po sąsiedzku z Polakami mieszkających w tej parafii. Na zaimprowizowanym maszcie, zgodnie z miejscem położenia geograficznego zawiesiliśmy flagę ukraińską ponad polską i zostawiliśmy obie mając nadzieję, iż przetrwają do następnego roku…

            Po ciężkiej pracy fizycznej, jako zakończenie tej żywej lekcji historii polskiej na Dawnych Kresach Rzeczypospolitej, Strzelcy z Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej poznali piękny Lwów.

            Mł. Inspektor ZS Eryk Matecki, który jest komendantem Jednostki Strzeleckiej we Lwowie pokazał Strzelcom takie miejsca jak Cytadela Lwowska, gdzie stacjonował niegdyś 19 Pułk Piechoty Odsieczy Lwowa, co było wielkim przeżyciem, tym bardziej, że chojnowscy Strzelcy przyjęli właśnie ten pułk, jako swego „patrona”. Pełna nazwa Drużyny brzmi właśnie „Chojnowska Drużyna Strzelecka im. 19 Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa”. Jak więc trudno było oglądać mury tak nasączone historią, którą znamy z książek o żołnierzach wyruszających na ochotnika by pomóc oswobodzić Lwów z rąk wojsk ukraińskich, a teraz częściowo zrujnowane bądź wykorzystywane, jako bank, czy hotel…

            Podobnie czuli się Strzelcy śpiewając Hymn Polski przy Grobie Nieznanego Żołnierza lub Rotę przy nagrobku Marii Konopnickiej… Pokazano Strzelcom także dom, w którym przez kilka lat mieszkał Marszałek Józef Piłsudski na początku swojej działalności politycznej. Także inne zabytki kultury polskiej, jakie zachowały się w tym mieście, czasem nazywanym Małym Rzymem Wschodu z powodu podobnego położenia na 7 wzgórzach.

            Inspektor Eryk Matecki zaprowadził Strzelców także do szkoły, gdzie uczy się polska młodzież mieszkająca we Lwowie. Na ręce dyrektora tej placówki przekazano chemię gospodarczą i artykuły piśmiennicze zebrane przez Strzelców z naszej Drużyny, jak też ofiarowane przez Panią Poseł Ewę Szymańską, Panią Senator Dorotę Czudowską oraz Prezesa POL-MIEDŹ TRANS Sp. z o.o. jako wsparcie w trudnym dziele utrzymania polskiej tożsamości na tym terenie. Dyrektor Szkoły im. Marii Magdaleny Pan Ryszard Vincenc pokazał nam piękne polichromie odkryte podczas remontu tej placówki i odnowione staraniem polskich organizacji zajmujących się ratowaniem zabytków.

            Dzięki dobremu kierowcy Panu Michałowi Borkowskiemu z chojnowskiej firmy AW Agencja Transportu Artur Więckowski sprawnie zostały załatwione wszystkie formalności i już nad ranem Strzelcy byli swojej kwaterze strzeleckiej w Chojnowie.  Ogromna wdzięczność należy się Panu Michałowi, bo nie tylko jest świetnym kierowcą, który zapewnił Strzelcom bezpieczeństwo podczas podróży, ale wraz z nimi pracował fizycznie na cmentarzu w Kowalówce, w międzyczasie przy pomocy aparatu fotograficznego dokumentując wszystko, co było robione.

Komendant Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej

por. ZS Czesław Dul                        

Zapraszamy do oglądania fotogalerii

 

SPACER PO BRZEŻANACH

     Miasto leży nad Złotą Lipą (dopływ Dniestru) w pięknej krajobrazowo okolicy nazywanej Podolską Szwajcarią. W okresie międzywojennym liczyło przeszło 10 tys. mieszkańców. Istniały tu zakłady kąpielowe, pracowały cegielnie i młyny, rozwinięte było rzemiosło. Nazwa miasta po raz pierwszy pojawiła się w dokumentach w 1445 r. W 1530 r. Mikołaj Sieniawski, dworzanin króla Zygmunta I dostał pozwolenie na założenie tu miasta na prawie magdeburskim. Wybrawszy to miejsce na rodową siedzibę, wybudował następnie zamek (1554) na trudno dostępnym terenie między dwoma ramionami Złotej Lipy. Podmokły grunt wymagał utwierdzenia przez wbicie wielkiej ilości pali dębowych. Zamek został wybudowany w kształcie nieregularnego pięcioboku z trzema ciężkimi basztami, z dużą kaplicą, z dwoma bramami, obszernym dziedzińcem zamkniętym skrzydłami dwu i trzypiętrowych budynków mieszkalnych ozdobionych krużgankami.

   Na początku XVII w. zamek został mocno ufortyfikowany przez sprowadzonego do Brzeżan inżyniera dell’ Acqua, któremu powierzone zostało także szkolenie puszkarzy. Świetnie ufortyfikowany zamek brzeżański z powodzeniem opierał się oblężeniom kozackim i tureckim w latach 1648, 1658, 1667. Po raz ostatni funkcję obronną pełnił w 1709 r. podczas wojny domowej między zwolennikami Augusta Mocnego i Stanisława Leszczyńskiego. Od tej pory zamek był już tylko rezydencją mieszkalną Sieniawskich uzupełnioną pałacykiem myśliwskim w pobliskiej wsi Raj.

    Zamek brzeżański gościł wiele znakomitych osobistości, a wśród nich króla Augusta Mocnego (1698), księcia Franciszka Rakociego – wojewodę siedmiogrodzkiego i słynnego wodza powstańców węgierskich (1702) oraz cara Piotra Wielkiego (1707).

  W obrębie zamku wybudowany został kościół pw. Trójcy Św.(1554), który początkowo służył także okolicznej ludności, ale w pierwszych latach XVII w. na terenie miejskim postawiono kościół farny p/w Narodzenia NMP, przy którym w 1621 r. erygowano parafię rzymskokatolicką. Od tego czasu kościół zamkowy służył Sieniawskim, jako mauzoleum rodowe. W latach 1619 – 1624 dobudowano południową kaplicę boczną o kopule bogato ozdobionej stiukami przez Jana Pfistera w latach 1627 – 1629. Nieco później dobudowana została kaplica północna, w której znajdował się zespół nagrobków Sieniawskich. Były wśród nich dzieła Henryka Horsta (nagrobek budowniczego zamku Mikołaja i jego syna Hieronima) i Jana Pfistera (pomnik nagrobny Adama Hieronima i jego trzech synów). W krypcie znajdowały się cynowe sarkofagi Sieniawskich wywiezione do Krakowa w czasie pierwszej wojny światowej. Obecnie przechowywane są na zamku w Pieskowej Skale.

   Po śmierci ostatniego z rodu Adama Sieniawskiego w 1726 r.cała olbrzymia fortuna przeszła na Czartoryskich, po nich w 1778 r. na Lubomirskich, a w 1816 r. na Potockich. Po pierwszym rozbiorze Polski zaczął się stopniowy upadek rezydencji zamkowej, której wyposażenie kolejni właściciele wywozili do innych majątków. W połowie XIX w. niezamieszkały i opustoszały zamek zamieniony został na koszary, magazyny oraz browar, w kościele zamkowym urządzono zaś skład wódek.

  Presja opinii publicznej sprawiła, że w 1878 r. Stanisław Potocki powstrzymał dalszą dewastację budowli zamkowych i zlecił odbudowę kościoła Leonardowi Marconiemu. W rękach Potockich Brzeżany pozostały do lat 30. XX w. W 1934 r. Jakub Potocki ofiarował zamek wojsku polskiemu, a z dóbr ziemskich utworzył fundację do walki z gruźlicą i rakiem. Za Potockich w Brzeżanach został wybudowany szpital (1897) i gimnazjum (1914). Zmarł Jakub Potocki w 1934 r. W parku rajcowskim obok pałacu myśliwskiego jest grobowiec, w którym został pochowany.

   Po drugiej wojnie światowej zamek, przejęty przez wojsko sowieckie i mieszczący zakłady naprawcze broni, uległ zupełnej dewastacji. Główne skrzydło mieszkalne zawaliło się. Nagrobki zostały doszczętnie rozbite, stiuki Pfistera uległy zaś daleko idącemu zniszczeniu, a dach nad kopułą nie jest zabezpieczony. Ocalałe resztki rzeźby nagrobnej Anny Sieniawskiej znajdują się w Olesku.

     Kościół farny z początku XVII w. Jest przykładem nawrotu do architektury gotyckiej, który miał miejsce w pierwszej połowie stulecia. Obok kościoła wybudowana dzwonnica w 1830 r. Po drugiej wojnie światowej kościół został podzielony w połowie wysokości stropem i służył, jako sala gimnastyczna.

  Oprócz kościoła farnego Mikołaj Hieronim Sieniawski w 1682 r. ufundował w mieście kościół pw. Św. Mikołaja i klasztor Bernardynów, a ich budowę doprowadził do końca jego syn Adam Mikołaj. Kościół i klasztor Bernardynów przetrwał do dziś. Za czasów radzieckich był tam zakład poprawczy dla niepełnoletnich, później było więzienie dla niepełnoletnich. Obecnie został oddany wiernym wyznania greckokatolickiego.

   Kościół ormiański pw. Niepokalanego Poczęcia NMP z XVIII w., murowany, został wzniesiony w miejscu pierwotnego drewnianego kościółka, przy którym w 1710 r. erygowano parafię ormiańską. Wnętrze kościoła miało bogatą dekorację stiukową oraz XX- wieczną już dekorację malarską, która była dziełem młodego malarza Edwarda Rydza, późniejszego marszałka Polski. Ormiańska parafia w Brzeżanach była pierwszą placówką duszpasterską późniejszego arcybiskupa Józefa Teodorowicza. Bardzo zdewastowany za czasów komuny kościół do niedawna był w stanie daleko posuniętej ruiny. Obecnie przeprowadzają się tam prace remontowe, a w święta wierni obrządku ormiańskiego przyjeżdżają do Brzeżan i odprawiają tam nabożeństwa.

  W centrum miasta położony jest obszerny rynek na lekko wznoszącym się terenie z ratuszem pośrodku zbudowanym w czworobok z dziedzińcem wewnątrz, z którego wychodzą na rynek cztery sklepione bramy. Ratusz ufundowany przez Izabellę Lubomirską został wybudowany w 1803 r., a w 1811 r. dobudowano wieżę zegarową. W 1805 r. ze Zbaraża do Brzeżan zostało przeniesione gimnazjum, które w latach 1805 – 1924 mieściło się na piętrze ratusza. Gimnazjum brzeżańskie było z polskim językiem wykładowym. Na parterze znajdowały się sklepy, w których trudnili się przeważnie Żydzi. Przed ratuszem na małym skwerku wznosił się obelisk z popiersiem króla Jana III Sobieskiego dłuta Marconiego z napisem w języku polskim i rosyjskim. Obecnie w ratuszu są muzea i biblioteka miejska.

   W początkowym okresie istnienia miasta dużą rolę w jego życiu odgrywali Ormianie, którzy wykorzystując położenie Brzeżan na szlaku handlowym założyli tu skład towarów. Sprowadzane przez nich ze wschodu towary szły stąd przez Świrz do Lwowa, a zachodnie przez Jazłowiec na wschód. W miarę rozwoju miasta Ormian stopniowo wyparła konkurencja żydowska. Uczciwość prowadzonego przez Żydów handlu budziła jednak zastrzeżenia, skoro w 1619 r. ówczesna pani Brzeżan Katarzyna z Kostków Sieniawska wydała zakaz uprawiania lichwy w mieście, wprowadzając go do akt miejskich.

   W życiu gospodarskim miasta oprócz handlu, którego przedmiotem były głównie zboże, skóry, mąka i wódka, dużą rolę odgrywało rzemiosło, nad którego rozwojem również czuwali właściciele miasta chroniąc je przywilejami potwierdzonymi w 1616 r. Szczególnie rozwinęło się w Brzeżanach szewstwo, stolarstwo, kuśnierstwo i kowalstwo, których wyroby zaliczano w XIX w. do lepszych w kraju. W drugiej połowie XIX w. czynna tu była założona przez Stanisława Potockiego fabryka zapałek, młyn amerykański oraz browar.  

Ludzie związani z Brzeżanami:

Ferdynand Andrusiewicz – (ur. 9 stycznia 1885 w Brzeżanach, zm. 29 lipca 1936) – polski architekt, podpułkownik piechoty Wojska Polskiego.

Jakub Bałłaban – polski architekt, ur. w Brzeżanach,

Aleksander Brückner – polski prof., filolog i slawista, historyk literatury i kultury polskiej, ur. w Brzeżanach,

Zbigniew Brzeziński – politolog, w l. 1977–1981 doradca prezydenta Cartera, kawaler Orderu Orła Białego

Antoni Brzeżańczyk – polski piłkarz i trener, ur. w Brzeżanach,

Antoni Cwojdziński – polski komediopisarz, aktor teatralny, reżyser teatralny i scenarzysta filmowy, ur. w Brzeżanach,

Emil Dunikowski – polski geolog, podróżnik, prof. UL, ur. w Brzeżanach,

Bolesław Dunin-Wąsowicz – polski dowódca woj., ppor. kawalerii Legionów Polskich i por. piechoty WP, ur. w Brzeżanach,

Zbigniew Dunin-Wąsowicz – polski dowódca woj., rtm. LP, ur. w Brzeżanach,

Roman Florer – polski dowódca wojskowy, pułkownik pilot Wojska Polskiego, ur. w Brzeżanach,

Julian Maria Fontana – polski śpiewak, prawnik, ur. w Brzeżanach[16],

Tomasz Garlicki (zm. 9 marca 1920 we Lwowie[17]) – polski nauczyciel, profesor miejscowego gimnazjum[18], potem długoletni dyrektor Gimnazjum w Złoczowie[17]

Marian Golias – polski filolog klasyczny, doktor nauk humanistycznych, ur. w Brzeżanach,

Jan Edward Hofmokl – polski chirurg, ordynator, urodzony w 1840 w Brzeżanach,

Zdzisław Hordyński-Juchnowicz – polski lekarz, tytularny gen. dywizji WP, ur. w Brzeżanach,

Wasyl Iwanczuk – ukraiński szachista, jeden z czołowych zawodników świata od lat 90. XX w. do chwili obecnej, mieszkał i uczył się w Brzeżanach,

Józef Kamiński – polski dowódca wojskowy, gen. broni LWP, ur. w Brzeżanach,

Edward Kofler – polski matematyk, prof., ur. w Brzeżanach,

Władysław Kohman-Floriański – polski inż. budowy maszyn, wykładowca PL i po 1945 prof. nadzw. PG, ur. w Brzeżanach,

Tadeusz Franciszek Kulikowski – polski żołnierz armii gen. Andersa, ur. w Brzeżanach,

Oskar Rudolf Kühnel – polski oficer pochodzenia węgierskiego, kapitan WP, ur. w Brzeżanach,

Rafał Lemkin – polski prawnik i karnista, twórca pojęcia ludobójstwo, w l. 30. XX w. pprok. SO w Brzeżanach,

Bohdan Łepkyj – ukraiński prozaik, poeta i literaturoznawca, ukończył gimnazjum z wykładowym językiem polskim w Brzeżanach

Maurycy Maciszewski – polski pedagog, historyk, doktor filozofii, prof. gimnazjum brzeżańskiego

Teofil Maresch – polski wojskowy, gen. brygady WP, sędzia NSW, ur. w Brzeżanach,

Szymon Mayblum – polski dowódca wojskowy, major żandarmerii WP, ur. w Brzeżanach,

Feliks Jan Mazurkiewicz – mjr piechoty WP, uczestnik 2. wojen światowych, kawaler orderu Virtuti Militari, ur. w Brzeżanach

Stanisław Narajewski – polski prezbiter katolicki, etyk, profesor i rektor UL, uczęszczał do gimnazjum w Brzeżanach,

Alfred Obaliński – polski prof., lekarz chirurg, ur. w Brzeżanach,

Wiktor Past – polski dowódca wojskowy, tytularny gen. dywizji WP, ur. w Brzeżanach,

Teofil Pawłykiw – ukraiński duchowny greckokatolicki, poseł na Sejm Krajowy Galicji IV kurii obwodu Brzeżany, z okręgu wyborczego Brzeżańsko-Przemyślańskiego

Władysław Sake – polski meteorolog, przyrodnik i pedagog

Damian Sawczak – ukraiński prawnik, pracował w Sądzie Obwodowym w Brzeżanach

Stanisław Scheel – adwokat, burmistrz Brzeżan, poseł do Sejmu Krajowego Galicji

Tadeusz Scheel, polski żołnierz i polityk, wicemarszałek Sejmu

Milic Semków – polska slawistka, prof. dr hab. nauk filologicznych, ur. w Brzeżanach,

Łukasz Solecki – polski duchowny kat., bp przemyski, prof. i rektor UL, ukończył gimnazjum w Brzeżanach,

Edward Suchara – polski chemik, profesor PL, jej prorektor 1933–1935 i rektor 1938–1939, ur. w Brzeżanach,

Edward Śmigły-Rydz – polski wojskowy i polityk, Marszałek Polski, Naczelny Wódz w wojnie 1939 r., ur. w Brzeżanach

Jarosław Adam Szafran – polski wojskowy, pułkownik dyplomowany piechoty Wojska Polskiego, ofiara zbrodni katyńskiej

Markijan Szaszkewycz- ukraiński poeta i pisarz, duchowny greckokatolicki, ukończył gimnazjum w Brzeżanach

Ernest Till – polski prawnik, prof. UL, członek PAU, ur. w Brzeżanach,

Franciszek Tokarz – polski duchowny kat., filozof, prof. KUL, administrator parafii ormiańskiej w Brzeżanach 1934–1938,

Teresa Tubek – polska lekkoatletka, oszczepniczka, ur. w Brzeżanach

Sydir Twerdochlib – ukraiński poeta, tłumacz i polityk, ur. w Brzeżanach

Wacław Wolski – polski inż., działacz społ., obrońca Lwowa, odznaczony Krzyżem Walecznych, ur. w Brzeżanach

Zbigniew Harbuz – polski historyk dokumentalista, pielgrzym, miłośnik turystyki pieszej, ur. w Brzeżanach

Zapraszamy do oglądania fotogalerii

Delegacja Głogowskiej Edukacji Kresowej, w sile 11 osób, miała niewątpliwy zaszczyt uczestniczyć na Jasnej Górze w jubileuszowym XXV Światowym Zjeździe i Pielgrzymce Kresowian. Na tegoroczne obchody przybyli kresowianie z całej Polski. Nie zabrakło również delegacji z miast kresowych m.in. z Wilna, Lwowa, Sambora i Równego. Zza oceanu przybyli rodacy z Chicago.    

Pierwszy dzień to mnóstwo wzruszających chwil podczas koncertu „Razem jak w Rodzinie – Kresy śpiewają dla Rodaków”. W Sali Papieskiej gromkimi brawami oklaskiwano zespoły z Łanowic i Równego. Pięknym głosem „czarowała” solistka ze Lwowa Olga Suchomel. W przejmujący sposób tematy tragicznej historii Kresów podejmował w swoich pieśniach Grzegorz Podwójny z Dębna.

Głównym dniem uroczystości była niedziela. Podczas mszy w Kaplicy Cudownego Obrazu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przywołał 450-tą rocznicę ustanowienia Unii Lubelskiej w kontekście niedocenianego wkładu Polski w integrację europejskich narodów. Po mszy pod figurę Matki Boskiej na jasnogórskich wałach przeszedł tradycyjny Marsz Pamięci poświęcony ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.

Oficjalna część zjazdu odbyła się w Sali im. Jana Pawła II. Były przemówienia, nagrody, otwarta dyskusja. W kuluarach zawiązywały się nowe znajomości. Mamy nadzieję na podjęcie bliższej współpracy z Łanowicami w obwodzie samborskim. W tej jedynej na terenie Ukrainy wiosce oprócz ukraińskich na tablicach informacyjnych są również polskie napisy. Społeczność wiejska to w 98 procentach Polacy. Chcemy pomóc w doposażeniu w niezbędne przybory tamtejsze przedszkole, które funkcjonuje na plebanii kościoła.

Warto wspomnieć o redaktor Danucie Skalskiej. Prowadząca „Lwowską Falę” na antenie Radia Katowice dwoiła się i troiła by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Energii, ale i umiejętności organizatorskich tylko pozazdrościć.

Z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczne spotkanie kresowej rodziny na Jasnej Górze.

Zapraszamy do galerii zdjęć