Opublikowano

76 Rocznica Mordu dokonanego na mieszkańcach Huty Pieniackiej

Mszą świętą w intencji mieszkańców Huty Pieniackiej, zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w 1944 roku, w Babicach na Opolszczyźnie rozpoczęły się obchody rocznicy tej zbrodni, w której zginęło ponad 850 osób – głównie mieszkających na Kresach Polaków.

W Babicach koło Baborowa (Opolskie) w sobotę po raz 19. uczczono pamięć mieszkańców Huty Pieniackiej – ofiar zbrodni dokonanej 28 lutego 1944 roku przez żołnierzy ukraińskich jednostek ochotniczych SS i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Wśród uczestników uroczystości byli potomkowie rodzin z Huty Pieniackiej, którzy po wojnie przesiedlili się na tzw. Ziemie Odzyskane, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych oraz organizacji pozarządowych.W kazaniu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślił, że pamięć o ofiarach czystek narodowościowych, do jakich doszło na dawnych Kresach RP w czasie drugiej wojny światowej, powinna być zarówno przestrogą dla przyszłych pokoleń, jak i wezwaniem do przestrzegania zasad wspólnych dla wszystkich chrześcijan.”Bez pamięci trudno budować przyszłość. (…) Ciągle jednak spotykamy ludzi, którzy mówią, że można zabijać, choć przykazanie +nie zabijaj+ jest ważne także dla ludzi niewierzących. Gdyby przestrzegano tego uniwersalnego przykazania, to Kresy nie spłynęłyby krwią, tak jak to się stało w czasie II wojny światowej, gdzie często sąsiedzi zabijali sąsiadów” – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.Reprezentujący samorząd województwa opolskiego Janusz Wójcik zwrócił uwagę na konieczność zachowania standardów moralnych, niezależnie od otaczającej nas rzeczywistości.”Dzisiaj słyszeliśmy o przykładach Ukraińców, którzy ratowali Polaków przed swoimi rodakami. Byli także Niemcy, którzy pomimo atmosfery nienawiści, wojny, potrafili pozostać ludźmi. Oczywiście, jest to bardzo trudne, jednak – jak to zauważył ksiądz Isakowicz-Zaleski – wezwanie do bycia przyzwoitym, do przestrzegania fundamentalnych zasad człowieczeństwa, od wieków jest stałym elementem większości religii i świeckich systemów wartości. Dlatego tak ważne jest, by przy okazji uroczystości takich jak te w Babicach, pamiętać o ofiarach wojen i nacjonalizmów oraz robić wszystko, co tylko możliwe, by tego typu potworności nigdy już nie miały miejsca” – powiedział Wójcik.Do zbrodni w Hucie Pieniackiej doszło 28 lutego 1944 roku. W miejscowości mieszkało około tysiąca osób, w tym wielu uciekinierów z innych miejscowości, gdzie wcześniej doszło do pogromów Polaków dokonywanych m.in. przez oddziały UPA. Kilka dni przed pacyfikacją w Hucie Pieniackiej doszło do potyczki broniących wsi oddziałów samoobrony, wspartej przez oddział AK, z patrolem żołnierzy SS Galizien. W ramach odwetu do wsi wysłano siły ukraińskich ochotników z formacji SS, których wspierali okoliczni chłopi i, według niektórych źródeł, żołnierze UPA. Pomimo wcześniejszego wycofania się ze wsi uzbrojonych obrońców, napastnicy obrabowali domy, a następnie dokonali brutalnej rzezi cywilnych mieszkańców – w tym kobiet i dzieci. Około 850 ofiar tej zbrodni pochowano w zbiorowych mogiłach.

Zdjęcia: Gminny Ośrodek Kultury Baborów, Piotr Paliszkiewicz -GEK

Opublikowano

Chojnowska Drużyna Strzelecka im. 19 Pułku Piechoty Odsieczy Lwowskiej

Na zakończenie V Strzeleckiego Zgrupowania Szkoleniowego przedstawiciele Stowarzyszenia „Głogowskiej Edukacji Kresowej” wzięli udział na zaproszenie Komendanta Czesława Dula w uroczystościach złożenia wiązanek przy pomnikach: „Żołnierzy polskich” i „Golgota Wschodu”. Uczestnikami Zgrupowania Strzeleckiego byli: Oddział Związku Strzeleckiego ze Strzegomia, Jednostka Strzelecka nr 3056 z Jelcza Laskowic, Jednostka Strzelecka nr 2015 im. Sycowskiego batalionu Armii Krajowej „Giewont” z Sycowa. Podczas tych uroczystości przekazano dla Chojnowskiej Drużyny Strzelców historyczną tablicę ze słupa granicznego II Rzeczypospolitej. Na zaproszenie Chojnowskiej Drużyny Strzeleckiej w uroczystościach wzięły udział Senator Pani Dorota Czudowska oraz Poseł Pani Ewa Zofia Szymańska oraz Pan por. rez. Czesław Bielawski .

Opublikowano

Dzików – rezydencja Tarnowskich

Rezydencja w Dzikowie, który został włączony do miasta Tarnobrzega uważana jest dziś za pałac, choć wcześniej bezsprzecznie miała charakter obronny i była uznawana za zamek. Leży ona nieopodal Wisły, niemal przy głównej drodze wyjazdowej z miasta w kierunku Sandomierza i do niedawna był siedzibą technikum rolniczego. To co można dziś zobaczyć, to efekt odbudowy po wielkim pożarze w latach międzywojennych. Niestety postanowiono zmienić styl pałacu, co pozbawiło go wielu efektownych ozdób i dodatków. Obiekt jest dwukondygnacyjny z głównym korpusem i dwoma skrzydłami bocznymi tworzącymi razem literę U. Po środku stoi czterokondygnacyjna wieża bramna z zegarem tradycyjnym. Drugi zegar – słoneczny umieszczony jest na prawym skrzydle pośród winorośli. W lewym natomiast znajduje się kaplica, o czym świadczy krzyż przy portalu wejściowym. Archeolodzy odkryli tam najstarsze partie murów i piwnice pierwotnego dworu wieżowego z XVI wieku. Rezydencję otacza ładny park z mostkiem i kilkoma budynkami, takimi jak pawilon ogrodowy, ujeżdżalnia koni, powozownia, kuchnie zamkowe. Park powstał w XIX w. w dużej mierze w miejscu dawnych fortyfikacji zamkowych, o których niestety nie wiele wiadomo. Ich resztki to stary mur ceglany i ślady fosy, można domyślać się istnienia bastionów. Pałac jest po remoncie i można już w nim wiele zobaczyć, w tym piwnice oraz wiele pamiątek oddanych w depozyt przez rodzinę Tarnowskich. Zwiedzanie (tylko z przewodnikiem) trwa ok. 90 minut.

Opublikowano

Historyczny spacer – Zabytki Sandomierza

Zabytki Sandomierza

Sandomierz jest niezwykle urokliwym miasteczkiem, którego uliczki zachwycają wielu turystów. Jakie atrakcje czekają na zwiedzających i gdzie warto pójść?

  • Zamek Kazimierzowski to punkt dla tych, którzy uwielbiają ciekawostki historyczne. To miejsce było niegdyś zamieszkałe przez królów i książęta.
  • W samym centrum rynku znajduje się efektowny Ratusz. Budowla została zachowana w stylu renesansowym i często mówi się o niej jako o jednej z najpiękniejszych w Polsce. Obecnie w Ratuszu mieści się Muzeum Okręgowe.
  • W Sandomierzu zachowała się również brama miejska, na której szczycie znajduje się taras widokowy. Mowa Bramie Opatowskiej
  • Kolejnym ważnym punktem jest Dom Długosza, to gotycka budowla, w której obecnie znajduje się Muzeum.

Sandomierz jest niewielką mieściną nad Wisłą, położoną w województwie świętokrzyskim. Sandomierz jest potocznie nazywany „małym” lub „polskim” Rzymem ze względu na swoje położenie. Miasto, podobnie jak Rzym, jest otoczone siedmioma wzgórzami.

Warto wiedzieć, że Sandomierz może się pochwalić historyczną zabudową, dzięki której został uznany w 2017 roku za pomnik historii. Przez miasto przechodzi wiele szlaków turystycznych, w tym szlak świętego Jakuba.

Zachowało się tutaj wiele zabytków, które przybliżą nam historię Polski oraz jej dawną architekturę. Zaledwie 15 kilometrów od Sandomierza znajduje się Tarnobrzeg, który również warto uwzględnić w planach, gdzie to w granicach tego miasta znajduje się Zamek Dzików o którym w następnym wpisie ……….

 

 

Opublikowano

Zamek – Baranów Sandomierski

Zamek w Baranowie Sandomierskim

Perła architektury renesansowej – zamek w Baranowie Sandomierskim, nazywany kiedyś „małym Wawelem” położony jest w nizinie dolnej Wisły. 

Obronę zamkowi zapewniały otaczające go potężne umocnienia bastionowe, prawdopodobnie jednak nigdy nie dokończone. Do dziś praktycznie nic po nich nie zostało. Sama rezydencja broniona była przez dolne strzelnice w przyziemiu, poniżej dziedzińca. Zamek ma regularną budowę. Założony jest na planie prostokąta o stosunku boków 1:2, w narożach znajdują się cylindryczne baszty, a w środku wieża z wejściem na piękny dziedziniec. Zaskakujące, że dziedziniec położony jest na wysokości piętra – wchodzi się na niego po schodach! Tłumaczone to jest częstymi wylewami Wisły, woda docierała pod zamek, jednak nie zalewała dziedzińca. 

Z trzech stron otaczają go dwukondygnacyjne skrzydła mieszkalne. Na dwóch z nich są arkadowe krużganki, których kolumny ozdobiono maszkaronami czyli twarzami ludzko-zwierzęcymi. Od strony wejścia znajduje się loggia z prowadzącymi na piętro paradnymi schodami, powyżej widać dekoracyjny grzebień attyki. W pomieszczeniach zamku na piętrze urządzono Muzeum Wnętrz. Najpierw zwiedza się skrzydło zachodnie z salą portretową (konferencyjną) z czterema wielkimi portretami królów polskich oraz przede wszystkim Galerię Tylmanowską. Sala ta, choć nie jest oryginalna, bo została zrekonstruowana nieco dowolnie po wojnie, prezentuje się bardzo okazale. Jest bogato zdobiona stiukami i obrazami przedstawiającymi miasta włoskie. W skrzydle wschodnim znajdują się 3 komnaty gościnne i Baszta Falconiego zdobiona złotem. 

Zdobienia odnowiono po wojnie dodając prawdziwe złoto, jaśniejsze od oryginalnego oraz pozostawiając drobne pozostałości tego co zostawili po sobie Sowieci czyli sczerniałe od dymu ognisk ściany. Na parterze od dawna w remoncie jest kaplica zamkowa, niedostępna jest też część hotelowa i restauracyjna. Do niedawna zamek posiadał ekspozycję poświęconą wydobyciu siarki oraz archeologiczną z najdłuższą w Europie łodzią wykonaną z jednego pnia drzewa. Obecnie jest zupełnie nowa wystawa historyczna. Przy zamku od zachodu na miejscu dawnych stajen po wojnie wzniesiono budynki, które służą jako hotel. Przed elewacją frontową rosną osobliwe drzewa – tulipanowce, na pewno w maju i czerwcu można zobaczyć jak rosną na nich tulipany.

Opublikowano

Wystawa czasowa w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli

Kresy moje, utracone. Ze wspomnień mieszkańców Stalowej Woli 

12 listopada 2019 – 23 lutego 2020 

W tym roku, kiedy upływa 80 lat od wybuchu II wojny światowej, historia Polaków na Kresach ma szczególną wymowę i warto o niej przypominać. Każda pamiątka, opowieść czy fotografia przynosi nowe spojrzenie na życie polskich obywateli przed 1939 r., na ziemiach dzisiaj leżących poza granicami naszego kraju.

Dzięki Kresowianom mieszkającym w Stalowej Woli możemy poznać wiele interesujących, nieznanych faktów z terenów województw wschodnich II RP, które zostały zebrane na potrzeby wystawy. Ich wspomnienia oparte są na osobistym doświadczeniu lub opowieściach rodziców, dziadków i krewnych. To ostatni już świadkowie, którzy mogą jeszcze odpowiedzieć na pytanie: Jak żyło się na Kresach?

Wystawa to opowieść Kresowian o ziemiach leżących w granicach II Rzeczypospolitej z perspektywy zwykłych ludzi, mieszkańców tamtych stron, których los rzucił do Stalowej Woli. Ocalone nieliczne pamiątki mają dla nich nieocenioną wartość, bo przypominają o życiu na Kresach, o rodzinnym domu, krewnych i sąsiadach, pięknie tamtej ziemi, gdzie przyszło im się urodzić, mieszkać, uczyć się, gdzie pracowali i walczyli o wolną Polskę ich ojcowie i dziadowie. Ich wspomnienia są ważnym elementem „przestrzeni pamięci” o historii Polaków na Kresach, którą warto poznać.

Wystawa podzielona na kilka części opowiada o życiu codziennym na Kresach w przededniu wybuchu II wojny światowej. To mało znany obraz tych ziem, przepełniony pozytywnym myśleniem, nadzieją Polaków na lepszą przyszłość, odbudowę i rozwój kraju po czasach niewoli i walkach o niepodległość, z jednoczesną troską o Ojczyznę. Ale to także pozbawiona patosu zwyczajna opowieść o życiu rodzinnym i sąsiedzkim w wielokulturowych wsiach, miasteczkach i miastach.

Wybuch II wojny światowej odmienił całkowicie dotychczasowe życie Kresowian, dlatego wielka utrata jest nieodłącznym elementem ich wspomnień, czemu została poświęcona jedna część wystawy. Często są to bolesne i dramatyczne przeżycia, których nikt nie spisał, a niejednokrotnie mogłyby stać się kanwą scenariuszy filmowych.

Ekspozycję zamyka tematyka osobistego doświadczenia Kresów, które dla każdego Polaka będzie inne. Dla niektórych to rodzinne strony, dla innych tereny turystyczne, a dla jeszcze innych przestrzeń zupełnie nieznana. Tutaj także, w tej części ekspozycji, otrzymali głos stalowowolanie znani w Stalowej Woli z działań na rzecz przywracania pamięci o Kresach. Tłem dla wspomnień są muzealne dzieła malarskie, sztuka sakralna, użytkowa i pamiątkarska oraz ikonografia udostępniona przez polskie muzea i archiwa.  

Kurator i koordynator wystawy: Elżbieta Skromak, której dziękujemy za oprowadzenie nas po wystawie.